EABS – Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)

Ten album chciałbym Wam polecić nie bez przyczyny akurat dzisiaj. Dziś wybieram się na koncert tego zespołu i od rana zanurzam się w dźwiękach „Repetitions„. Polecam wszystkim zrobić to samo, bo aura za oknem idealna. Zaparz sobie kubek dobrej herbaty i otul się tą płytą, by skryć się jeszcze trochę przed coraz mocniej dobijającą się zimą.

Zachęciłbym Was również do wybrania się na dzisiejszy koncert, ale ten na który idę, w Poznaniu, jest już od dawna wyprzedany. Później w tym roku grają jeszcze w Łodzi i Katowicach. Nie wiem jak te koncerty stoją z biletami, ale lepiej sprawdźcie to jak najszybciej i kupcie wejściówki zanim się rozejdą.

Ale póki co, wciśnijcie play. Jeżeli ani moje słowa, ani wyprzedany koncert Was nie przekonują to oddam głos w ręce portalu Soulbowl, który o EABS napisał tak:

„Z taką ekipą Kendrick Lamar mógłby nagrać kontynuację To Pimp A Butterfly! Nasi rodzimi instrumentaliści garściami czerpią z klasyki jazzu , zachowując świeże podejście i oryginalność , której nie powstydziliby się Thundercat , Kamasi Washington czy Terrace Martin.”

Zespół chwali się nawet tą rekomendacją na swojej stronie internetowej, a ja tylko zastanawiam się który z polskich raperów wskoczyłby najlepiej na te jazzujące podkłady? Anyway, just press play!

Chcesz więcej?

#

Dodaj komentarz