Kategorie
Muzyczna Pocztówka

Soundtrack od Piotra Dobrego – Muzyczna Pocztówka #7

Mimo że za oknem około 20 stopni, to zasada #staythefuckathome cały czas obowiązuje. Siódmy odcinek Muzycznej Pocztówki dostarczy Wam inspiracji do wypełnienia wieczorów spędzonych w domowym zaciszu.

Autorem poniższego zestawienia jest Piotr Dobry, propagator kultury afroamerykańskiej, który swoją przygodę z dziennikarstwem zaczynał od pisania o hip-hopie do „Klanu”, a dziś pisze głównie o kinie dla Dziennika i nie tylko. Dlatego, jak pewnie nietrudno się domyślić, oprócz rekomendacji muzycznych znajdziecie tu również propozycje filmowe. Tych nigdy za wiele, szczególnie teraz, więc nie przedłużając, oddaję głos Piotrowi.


Kino jest mi bardzo bliskie i od zawsze traktuję ulubione piosenki zgoła filmowo, jako soundtrack do mojego życia. Niniejsza playlista będzie więc ścieżką dźwiękową do rzeczywistości, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy.

Julia Marcell – Prawdopodobieństwo

Na otwarcie nie wyobrażam sobie nic lepszego niż singiel promujący nową płytę Julii Marcell, artystki, która dla mnie od zawsze śpiewa obrazami, a tym razem dodatkowo wypuściła album stanowiący preludium jej debiutanckiego filmu SF. Co więcej, melancholijny futuryzm „Prawdopodobieństwa” z wersami „chciałeś zmieniać świat, lecz świat się zmienił” czy „nie daj się nabrać myśli, co rozkwita w pustce” właśnie zyskuje nowy kontekst.

Arrested Development – Revolution

W izolacji aktem buntu bywa wyjście ze śmieciami, a w głowie nierzadko kłębią się rewolucyjne myśli. Lepiej wtedy ją zająć czymś pozytywnym, na przykład tym afrocentrycznym utworem napisanym specjalnie na soundtrack „Malcolma X” Spike’a Lee. Na prawdziwą rewolucję jeszcze przyjdzie czas.

Diana King – Shy Guy

Piękne to były czasy, gdy film Michaela Baya potrafił mieć jeden z najlepszych „czarnych” soundtracków dekady. Lubię wracać do całości, ale to właśnie momentalnie wprawiające w dobry nastrój reggae fusion Diany King stanowi dla mnie muzyczną wizytówkę tak „Bad Boysów”, jak całej epoki.

James Brown – The Boss

Brakuje ci szefa z krwi i kości na home offisie? James Brown w kawałku ze ścieżki dźwiękowej kultowego „Czarnego Cezara” rządzi tak, że już po tych trzech minutach zapragniesz urlopu. I ta linia basu! Swoją drogą, soundtracki blaxploitation to wielkie dobro na wiele godzin zajęcia. Jak i same filmy.

Sudan Archives – Confessions

„I have a place where I call home, but it’s not where I am welcome”, wyśpiewuje jak na spowiedzi prześliczna wiolonczelistka Brittney Denise Parks, jedna z najbardziej fascynujących, a zarazem niedocenianych postaci współczesnego R&B. Te linijki w nieoczywisty sposób rezonują z naszą obecną sytuacją, podobnie jak inne – o „zmywaniu z siebie lęków”. Rewelacja.

Add-2 feat. Koku Gonza – The Secret Life of Blacks

Po niedocenianej wokalistce pora na niedocenianego rapera i numer z jego kapitalnego albumu „Jim Crow the Musical”, bardzo „filmowego”, jak lubię. Wciągający storytelling na klasycznym bicie – wszystko tu się zgadza.

Chaka Khan – Sweet Thing

Był sobie kiedyś taki doskonały policyjny serial „New York Undercover”, gdzie w każdym odcinku bohaterowie spotykali się w klubie Natalie’s, aby przy drinku posłuchać, dajmy na to, Mary J. Blige, K-Ci & Jojo czy Chaki Khan. Serial doczekał się typowego soundtracku, jak i jeszcze lepszego krążka „A Night At Natalie’s”, wypełnionego po brzegi takimi właśnie nastrojowymi klasykami jak „Sweet Thing”, nagrany jeszcze z Rufusem w latach 70.

Crooklyn Dodgers – Crooklyn

Przepadam za utworami wyrażającymi lokalny patriotyzm, a nikt nie robi tego lepiej niż miejscy poeci. „Empire State of Mind” Jaya i Alicii Keys, cały ostatni album Apolla Browna „Sincerely, Detroit” albo właśnie „Crooklyn” promujący jeden z najlepszych filmów Spike’a Lee o wielodzietnej rodzinie muzyka jazzowego z Brooklynu. Tu też jest „wielodzietnie” – to jedyne nagranie supergrupy w składzie Special Ed, Masta Ace, Buckshot, i z Q-Tipem na bicie. Potężny numer.

Rick James – Mary Jane

Zapewne nie jestem jedynym, szczególnie w moim pokoleniu, który najpierw usłyszał ten joint na soundtracku „Piątku”, a potem metodą po nitce do kłębka odkrył fantastyczną twórczość Ricka Jamesa. Esencja upalonego funku.

Sarathy Korwar feat. MC Mawali – Mumbay

Czego tu nie ma: free jazz, elektroniczny noise, hinduski spoken word. Już wiem: nie ma pretensji. Jest za to kreatywność, która cię niesie i inspiruje. Aż chciałoby się zwiedzieć Bombaj, co niestety musi poczekać.

Françoise Hardy – Tous les garçons et les filles

Było „House Party” z Kidem i Playem, ale była też „Prywatka” z Sophie Marceau. A potem „Studentka”. Takie szczenięce zauroczenie to właśnie dziewczyny z sąsiedztwa w typie Marceau w kinie albo Françoise Hardy na słuchawkach. Debiutancki album Hardy „Tous les garçons et les filles” to mój absolutny kanon. Tytułowa piosenka to silne wzruszenie za każdym razem.

Bootsy Collins – I’d Rather Be With You

Jest w „Baby Boyu” Johna Singletona taka scena, w której upalony Snoop leży na kanapie i podśpiewuje „I’d Rather Be With You” Bootsy’ego Collinsa. Bardzo symboliczna scena: ikona G-funku oddaje hołd legendzie funku.
„I’d Rather Be With You” samplowali N.W.A., 2Pac, Beyoncé, ostatnio Donald Glover cytował w „Redbone”. Znów kawał mojej tożsamości.

Cynthia Erivo – Stand Up

To skandal, że biograficzny film o Harriet Tubman wciąż do nas nie trafił na jakimkolwiek nośniku. Nie możemy zatem oglądać nominowanej do Oscara Cynthii Erivo i na osłodę zostaje nam wysłuchanie… nominowanej do Oscara Cynthii Erivo. „Stand Up” to nie tyle piosenka, ile hymn, modlitwa, wezwanie do tego, by się nie poddawać bez względu na wszystko. I tą myślą zakończmy.


Playlistę możecie przesłuchać w całości przechodząc na Spotify, lub za pośrednictwem playera poniżej.

Chcesz więcej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *